Fairtale The BCBF waggles
The Stories, the People and the Magic of BCBF

Is There Something in the Air? (Polish)

The children's rhyme by Roberto Piumini translated into Polish

  |   TOPICS: Translators
post image
SUBSCRIBE TO THE BCBF NEWSLETTER

Get the latest updates in your inbox and sign up for more info!

Share this article

The children’s rhyme about the coronavirus Is There Something in the Air? (Che cos’è che in aria vola?), written by Roberto Piumini, one of Italy’s most beloved children’s authors, has been translated into Polish by Ewa Nicewicz-Staszowska and Katarzyna Skórska.

author post image

Co w powietrzu się panoszy,

że tak wszystkim zrzedły miny?

Czemu szkoły są zamknięte?

Zaraz wszystko wyjaśnimy.

 

Nieproszony gość się zjawił,

który się wirusem zowie,

i, choć wcale nie jest królem,

to koronę ma na głowie.

 

Chciałbyś wiedzieć, co to wirus?

Ot, maleńka to istota,

bez pomocy mikroskopu

niewidoczny jest dla oka.

 

A choć taki jest malutki,

to podróżnik wielki z niego,

bardzo szybko się przemieszcza,

czyniąc przy tym dużo złego.

 

Niewidzialny i leciutki,

za to bardzo bojowniczy,

ludziom wojnę wypowiedział,

na zwycięstwo szybkie liczy.

 

Mnie i tobie, wszystkim ludziom,

chciałby w lot odebrać zdrowie.

Ale my go przegonimy!

Jak? Już zaraz ci odpowiem.

 

Kiedy kichnąć masz ochotę,

myślisz, co by tu poradzić,

szybko buzię zakryj łokciem,

by nikogo nie zarazić.

 

Kiedy wracasz ze spaceru,

myj dokładnie rączki obie,

pucuj długo i wytrwale,

pieniąc mydło w ciepłej wodzie.

 

Niezawodna to metoda,

więc nie żałuj mydła, wody,

wirus zniknie jak kamfora,

nie wyrządzi żadnej szkody.

 

Dobry przykład dawaj wszystkim,

powiedz mamie i stryjence,

babci, tacie oraz bratu,

niech starannie myją ręce.

 

Oczu, noska oraz buzi

lepiej teraz nie dotykaj,

na paluszkach nieumytych,

armia złych wirusów czyha.

 

Gdy się gdzieś na kogoś natkniesz,

warto od bliskości stronić,

może stać się niebezpieczny

nawet zwykły uścisk dłoni.

 

A głaskanie, przytulanie?

Póki krąży tu ten cwaniak,

wystrzegajmy się czułości,

a szczególnie całowania.

 

Czasem widzisz kogoś w masce,

jak w przebraniu na karnawał,

kto wygląda jak bandyta,

który właśnie na bank napadł.

 

Maska chronić nas pomaga

przed atakiem przeciwnika,

to skuteczna jest bariera,

której wirus nie przenika.

 

Póki się ten nicpoń snuje

wszędzie wkoło po kryjomu,

lepiej na wypadek wszelki

grzecznie posiedź sobie w domu.

 

Bo to pomysł doskonały,

zanim się do szkoły wróci

i dopóki szczwany hultaj

wciąż powietrze nam paskudzi.

 

A rodzina? Przyjaciele?

Gdy masz chętkę na spotkanie,

można zawsze się zobaczyć

i pozdrowić na ekranie.

 

Zachowajmy zdrowy dystans,

siedząc każdy w swoim domu,

ale miłych słów i pochwał

nie żałujmy dziś nikomu.

 

Słowa są jak cenne dary,

są jak ziarno do zasiania,

i to ziarno jest owocne,

i wyrazem jest oddania.

 

Niech uwaga i ostrożność

dzisiaj będą nam orężem,

a z pewnością już niebawem

w walce uda się zwyciężyć.

 

A gdy wreszcie się z tym drabem

rozprawimy należycie,

wszyscy razem rozpoczniemy

nowe i mądrzejsze życie.

Roberto Piumini
Picture: Giovanna Scalfati

BCBFFIT
AITI
CEATL
STRADE

 

Share this article

Related Post